sobota, 6 maja 2017

Kobiety ciężkich obyczajów- Natasza Socha


Oto kolejna z serii Matki czyli córki, książka autorstwa Nataszy Sochy. Jak wiecie, dwie pierwsze części totalnie zdobyły moje serce, rozłożyły mnie swoim humorem na łopatki i utwierdziły w przekonaniu, że książki tej autorki są warte czasu, jaki na nie poświęcam. Czasu niespecjalnie zresztą długiego, bo siadając do lektury, ciężko się od niej oderwać. Tia… Czytam, aż literki się skończą.

Tak było do tej pory. Trzecia i ostatnia (jak dotąd) część przygód o Kalinie i jej rodzinie różni się od dwóch poprzednich, a ja do tej recenzji zbierałam się ponad miesiąc. Książkę przeczytałam już dawno, ale wiele razy do niej wracałam. Wiele chciałam tu ująć, z drugiej strony ciągle coś kasowałam.
Przede wszystkim Kobiety ciężkich obyczajów skupia się głównie na córce Kaliny. Jej dzieje przeplatają się z dziejami babki, po której dziewczyna odziedziczyła podejście do mężczyzn. Cofamy się w czasie, by poznać historię tej rodziny, głęboko skrywane przed teraźniejszością tajemnice.
Nie od dzisiaj wiadomo, że psy są dużo bardziej stabilne emocjonalnie niż odepchnięci kochankowie. (str. 94)
Kira jest młodą, piękną kobietą, doskonale świadomą swoich atutów. Mężczyźni ją uwielbiają, praca zarobkowa nie jest ciężka i jedynie dom stanął na głowie, bo matka zwariowała i po raz kolejny wpakowała swoje ręce w pieluchy. Żal do mamy przeplata się tu z wyrachowaniem w stosunku do mężczyzn, a gdzieś w oddali majaczy coraz wyraźniejsza tęsknota za prawdziwą miłością. Czy jednak jest ona dziewczynie pisana?
O życiu prababki nie chciałabym tu pisać, żeby nie popsuć Wam elementu zaskoczenia. Jej historia na pewno nie jest różowa i godna pozazdroszczenia. Ale jest trudna i życiowa, a autorka doskonale wczuła się w ten świat, w którym reguły nie do końca są takie jasne, jakby się wydawało. Natomiast wiele z zachowania dość mocno irytującej w części pierwszej Konstancji, stało się dla mnie jasne dopiero tutaj. I niestety rozumiem tę kobietę i przyznaję jej po części rację. Miłość jest trudna, a matka matce nierówna.
Niestety zabrakło mi tu humoru, który okraszał dwa wcześniejsze tytuły. Wiem, że nie wszędzie i nie zawsze można pożartować. Ale przyzwyczaiłam się do niego wcześniej i tu ciągle na niego czekałam.
Kiry nie polubiłam. Nie lubiłam jej w poprzednich częściach, nie polubiłam jej tu, gdy uwaga skupiała się głównie na niej. Kalina i Kosma to zdecydowanie wciąż moi faworyci.
Życie jest wielką niespodzianką i to udowadnia powieść. Ludzie się zmieniają nawet, gdy niekoniecznie te zmiany lubią. Niestety zmuszeni przez różne sytuacje, czasem innych osób, nie zawsze mogą o tym decydować.
Zastanawia mnie coś. Czy naprawdę każdy z nas nosi  na sobie przeznaczenie podyktowane przez przeszłość i decyzje naszych przodków? Czy ich decyzje odbijają się na nas w jakikolwiek sposób? A jeśli tak, to czy musi tak być? Czy można uciec przeznaczeniu?
Ta powieść zrobiła na mnie ogromne wrażenie. Cała seria pokazuje z jakimi problemami borykają się kobiety należące do różnych pokoleń, a jednak żyjące razem. Ich podejście do życia, sposób myślenia, ustosunkowanie się do kwestii miłości pod różnymi postaciami. Do tego autorka ma cudowny, lekki i niezwykle zgrabny styl. Właśnie dzięki takim pisarkom współczesna literatura polska jest naprawdę godna uwagi.
Można przeczytać tylko jedną część, bez znajomości poprzednich. Ale naprawdę uważam, że warto chwycić za wszystkie trzy. Jeśli to planujecie, a nie znacie żadnej z nich- zaopatrzcie się od razu we wszystkie. Bo gdy przeczytacie jedną, będziecie chciały natychmiast chwycić kolejną.

A choć ja mam zupełnie inne podejście do życia niż Kira, to myślę, że warto było poznać jej punkt widzenia. I co ją na taką, a nie inną drogę sprowadziło. A może na końcu tej drogi i dla niej zaświeci słońce? Któż to wie… Przyjemnej lektury!
PREMIERA: 02.03.2017r.
Tytuł: Kobiety ciężkich obyczajów
Autor: Natasza Socha
Ilość stron: 384
Wydawnictwo: Pascal
Moja ocena: 9/10
 
Za możliwość przeczytania książki serdecznie dziękuję Wydawnictwu Pascal.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz