Zrobiłam to. W ramach wydarzenia Rok z Jane Austen, sięgnęłam wreszcie po Lady Susan.
Miałam wolne, nudne dwie godzinki, warto skorzystać. Tym bardziej, że tak króciutkiej książki już dawno nie ruszałam.
Dawno też nie czytałam powieści epistolarnej. Co to takiego? Dla
niewtajemniczonych: powieść, która składa się z listów pisanych przez
bohaterów. Z tych listów dowiadujemy się o wydarzeniach, relacjach
między ludźmi czy ich prywatnych przemyśleniach.
Lady Susan została wydana dopiero po śmierci autorki. Ten
tytuł potwierdził moje zdanie na temat twórczości Jane Austen: uwielbiam
jej styl, pomysłowość i genialne oddanie klimatu czasów, o których
pisze. Zabiera nas prosto do wyższych sfer, gdzie dobre wychowanie jest
podstawą, a pozory powinny być zachowane, choćby nie wiem co.
Susan Vernon to piękna wdowa, której podły charakter działał mi na
nerwy już od pierwszych stron (tudzież listów). Po paru miesiącach
koniecznej żałoby, w trakcie pobytu u znajomych, szuka sobie atrakcji.
Idealną jest uwiedzenie żonatego mężczyzny. Gdy wreszcie postanawia
przenieść swe walizki pod inny dach, również jej zainteresowanie
„przeprowadza się” na inny obiekt. Młodszy od niej o 12 lat inteligentny
mężczyzna zaczyna głupieć. On traci rozsądek, a ja sympatię do niego!
Intrygi samolubnej wdowy widzi każdy, oprócz jej celu. Cierpi przy tym
szesnastoletnia córka Lady Susan, która jak się okazuje, również
ulokowała swe uczucia w ogłupionym Reginaldzie. Matka ma jednak w
stosunku do dziewczyny zupełnie inne plany…
Czy ten tytuł przypadł mi do gustu? Sama nie wiem. Z jednej strony w
całej powieści czuć niepowtarzalny urok Jane Austen. Podoba mi się też,
że bohaterowie są ładnie nakreśleni i tak jakoś przyjemnie naturalni.
Z drugiej strony główna bohaterka doprowadzała mnie do białej gorączki
swoją zołzowatością i intrygami, które knuła. Kłamstwa, manipulacje,
raczej kiepski instynkt macierzyński i mężczyźni, byle każdy (co
fajniejszy) zapatrzony w nią! Taki właśnie jest świat tytułowej
bohaterki. Jeśli ma przyjaciół, to oddanych. Przeważnie natomiast Ci
jej przyjaciele są tak samo podli i niegodziwi jak ona sama. Nie ze
wszystkimi ludźmi jej po drodze. Zwłaszcza z tymi, których wartości
moralne są jak najbardziej odmienne od wyznawanych przez tę „uroczą”
kobietę.
Czy sięgnę po Lady Susan ponownie? Wątpię. Ale było
to ciekawym doświadczeniem i wiem, że naprawdę mam ochotę na więcej
twórczości Jane Austen w mojej karierze mola książkowego
Was oczywiśćie znów zapraszam do dołączenia do wydarzenia
organizowanego przez Kanapę Literacką. Na fejsie działa grupa pod taką
samą nazwą jak wydarzenie i zapewniam Was, że jest tam naprawdę miła
atmosfera i przyjemni ludzie, z którymi można wymienić się poglądami na
temat twórczości tej niezwykłej angielskiej pisarki. Nie tylko, bo gdy
ktoś z grupy znajdzie ciekawy artykuł lub informacje o jakiejś
ekranizacji, dzieli się tym z resztą :) Zapraszam :)

Brak komentarzy:
Prześlij komentarz